Andrzejki na Hajoty

(Na dole strony, pod tekstem, umieściliśmy film. Zapraszamy do obejrzenia).

Andrzejkowe wróżenia przywiodły do Hajoty Press Club dziennikarki znamienitych mediów tradycyjnych i sieciowych.

Odpowiednio poinstruowana, i ubrana w kapelusik czarownicy, chow-chow Yoko witała gości i oprowadzała ich po klubie.

Yoko pomagały gospodynie wieczoru – Monika Pac-Iskandar i Agnieszka Szulc – również ustrojone w stosowne nakrycia głowy i stroje.

Wprowadzeniem do nastroju tego szczególnego wieczoru było pokazanie krótkich filmów o historii kart tarota oraz o dziesięciu najpopularniejszych wróżbach andrzejkowych, z których kilka zaaranżowano w Hajoty Press Club.

Wróżce Aleksandrze przygotowano stylowo udekorowany i wyposażony gabinet. Nie wszystkie dziennikarki były skłonne poznać swoją przyszłość, ale większość wykazała odwagę i poddała się tarotowym przepowiedniom.

Interpretacja ułożenia kart należała do wróżki posiadającej tajemną moc ich odczytywania.

Natomiast lanie wosku było przysłowiowym wzięciem sprawy w swoje ręce.

Choć ocena i wyciąganie wniosków z kształtów zastygłych w woskowych 

figurach również należało do subiektywnej oceny, to tutaj nie przestrzegano prywatności, więc zabawy było co niemiara, gdy koleżanki wzajemnie wspomagały się w analizowaniu cieni rzucanych przez woskowe figurki na ścianie.

Tajemniczości wieczoru dopełniały zalecenia zapieczone w kruchych ciasteczkach, wykonane i misternie zapakowane w Hajoty Press Club.

Nie trzeba dodawać, że – również tradycyjnie – wszystkie potrawy zostały przygotowane w siedzibie klubu. Tym razem głównymi ich składnikami były pszenne, gryczane, kukurydziane i owsiane makarony instant Pesso. Mają one postać niewielkich kuleczek, a ich przyrządzenie wymaga jedynie zalania wodą zimną lub ciepłą. Producentem jest znana firma spożywcza z Wodzisławia Śląskiego.

Smakowitości potraw dopełniało wino czerwone wytrawne oraz nalewka imbirowo-porzeczkowa przygotowana przed redaktor Annę Jarosz z miesięcznika „Zdrowie”.

Atmosfera była przednia i swobodna. Tak to bywa podczas cyklicznych ladies nights w Hajoty Press Club.