Rejs z Oleofarmem

Tradycyjnie boso* i w niebieskiej koszuli w wielkie kolorowe kwiaty, wypuszczonej na spodnie, Wojciech Cejrowski kapitanował warszawskiej restauracji „Galeon”, która przepłynęła przez pięć kontynentów szlakiem składników służących do tłoczenia na zimno 18 olei świata produkowanych przez wrocławską firmę Oleofarm.

W przytomności umysłu kwiatu polskiego dziennikarstwa z wszelkich pism kolorowych, pod czujnym okiem kamer telewizyjnych oraz mikrofonów radiowych rejs rozpoczął się w Meksyku, by przez kolorową Brazylię, Indie, Egipt, Hiszpanię dotrzeć do szarej Gdyni.

Posiłkując się stosowną prezentacją wizualną kapitan Cejrowski w każdym porcie celebrował stosowne oleje. A to z pestek dyni, kukurydzy, słoneczników, a to z orzechów brazylijskich, czy arachidowy, a to lniany czy konopny, a to krokoszowy lub sezamowy, czy wreszcie z awokado, winogron, maku, dzikiej róży, a na rzepakowym kończąc.

W trakcie całej długiej, ale nie dłużącej się, podróży kapitan Cejrowski, odbiegając nieco od scenariusza, przygotowanego w najdrobniejszych szczegółach przez IMR advertising by PR, snuł barwne opowieści o obyczajach mniej lub bardziej dzikich ludów i delikatesach z robaków przez nie spożywanych, których to rozkoszy podniebienia sam doświadczał.

W tym czasie kelnerzy z gracją serwowali przekąski z pięciu kontynentów zakrapiane olejami Oleofarmu (tortille z guacamole, kotleciki brazylijskie, pierożki z ciasta jogurtowego, humus z ciecierzycy).

Słuchając o wrażeniach smakowych bosonogiego obieżyświata, co bardziej wrażliwe panie miały niejaki kłopot z przełknięciem przekąsek. Z szelmowskim uśmiechem Wojciech Cejrowski zapewniał, że potrawy na galeonie nie są nawet w najmniejszym stopniu zbliżone do diety z amazońskiej dżungli.

Dziennikarze przegryzali, a tancerki wirowały po parkiecie wykonując tańce: latino, bollywood, desperado, flamenco i bogini Izis. Dodajmy: każdy taniec wykonywany był w stosownym do jego przesłania barwnym stroju.

Prezentację olejów, którą śmiało można nazwać show, zakończył pokaz tańca capoeiry, do którego ochoczo przystąpili rozbawieni uczestnicy rejsu.

Dynamizmu konferencji nie spowolniły, konieczne podczas takich imprez, wystąpienia dwóch przedstawicielek Oleofarmu.

Panie świetnie wczuły się w rytm narzucony przez kapitana Cejrowskiego i krótko-dowcipnie powiedziały to, czego o walorach olejów przedstawiciele mediów powinni się dowiedzieć dla swojego i czytelników zdrowia.

Jak to zwykle bywa w trakcie spotkań organizowanych przez IMR advertising by PR, pojawiły się kolejne atrakcje.

Pięć dziennikarek wylosowało książki Wojciecha Cejrowskiego „Gringo wśród dzikich plemion” nasączone olejem doskonale imitującym zapach dżungli. Pozostali uczestnicy spotkania otrzymali ręcznie wykonane meksykańskie ozdoby, każdą w innym kolorze.

W sąsiadującej z pokładem głównym kajucie kapitańskiej oglądano pokaz slajdów wykonanych przez Wojciecha Cejrowskiego w Ameryce Południowej, raczono się ginem Saphhire z tonikiem, zajadano świetne wizualnie i smakowo potrawy z galoeonowej kuchni.

Po zejściu na ląd kapitan Cejrowski przechadzał się wśród uczestników rejsu, popijał ze specjalnego kubka yerba mate i dopytywał, kiedy IMR advertising by PR zorganizuje następną wyprawę.

* Wojciech Cejrowski, członek rzeczywisty Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie, autor programu „Boso przez świat”, nagrodzonego Złotym Medalem na New York Festivals.