Roztoczmy wizję ulgi


Roztoczmy wizję ulgi

Było ciepłe, wczesnojesienne popołudnie. Dziennikarki z prasy kobiecej, zdrowotnej oraz poradnikowej wstały zza swoich biurek, wyszły z redakcji i skierowały się w im tylko wiadome miejsce. Zbiorowa hipnoza? Nie – kolejne spotkanie prasowe organizowane przez IMR advertising by PR. Zaciekawienie podsycały stworzone przez grafików agencji zaproszenia na wzór plakatu filmowego z groźnym stworzeniem na pierwszym planie.

Spotkanie prasowe pt.: „ROZTOCZmy wizję ulgi” odbyło się w wypełnionych atłasowymi poduszkami wnętrzach restauracji Le Cedre, a bohaterami programu były preparat Allergoff oraz niewidzialne dla nieuzbrojonego oka roztocze kurzu domowego.

Dziennikarskie gremium przywitał detektyw Fikcyjny, w którego role po raz kolejny wcielił się Paweł Hajnos. Czarując dziennikarki swoim głosem, przeniósł je w świat. Którego sobie nie uświadamiały.


Wspomagając się prezentacją, stworzona na wzór komikus, zrelacjonował historię życia i umierania roztoczy, której nie powstydziłby się żaden hollywoodzki scenarzysta, a która przytrafiła się kilka dni temu.

Następnie w mikroświat roztoczy kurzu domowego wprowadził zgromadzonych doktor parazytolog Piotr Szilman – ekspert firmy ICB Pharma, producenta Allergoffu – pogromcy niewidzialnych stworów z rodziny pajęczaków.

Nie lada wyzwaniem dla odważnej dziennikarki okazał się konkurs, polegający na wskazaniu jak największej liczby roztoczy ukrytych na sali. Na szczęście nie chodziło o prawdziwe żyjątka, lecz o fragmenty dekoracji. Ochotniczka poradziła sobie z zadaniem wybornie i w nagrodę otrzymała dyplom oraz podwójne zaproszenie na weekend w hotelu Gołębiewski w Wiśle. Ponadto zebrani obejrzeli film, w którym realistycznie zaprezentowano problem roztoczy kurzu domowego oraz skuteczną walkę z nimi przy pomocy preparatu Allergoff.

Kończąc, detektyw Fikcyjny zaprosił dziennikarki do mikroskopów, gdzie czekała nie lada niespodzianka – prawdziwi bohaterowie spotkania. Wszystkie obecne panie z zainteresowaniem, ale także szczyptą obrzydzenia, stanęły oko w oko z żywymi roztoczami w powiększeniu stukrotnym.

Tradycyjnie miłym zakończeniem spotkania prasowego był wystawny lunch, podczas którego dziennikarki bez obaw komentowały bliskie spotkanie z roztoczami kurzu domowego.